"Wszechświat składa się z historii, a nie z atomów"

 

Bolesław Chrobry

     Bolesław Chrobry niewątpliwie był osobą, która na polskiej historii odcisnęła wyraźne piętno. On to, pierwszy król Polski, sam osobiście wojował z szwabskim cesarzem, wyprawił się na Ruś (którą zresztą całkiem fajnie złupił), a nawet chwilowo przyłączył do Polski Czechy, Słowację i Morawy. Bolek już na początku swojej kariery politycznej wykazał się sprytem i bezwzględnością. Wychowany na dworze Ottonów (gdzie zresztą robił za zakładnika, gwarantującego ugodną politykę tatusia), uzyskał całkiem przyzwoite wykształcenie i umiejętność obycia się wśród wielkich ówczesnego świata. Naukę tą wykorzystał już w 992 roku, po śmierci tatuśka, kiedy wyjebał macochę i braciszków (przyrodnich co prawda, ale zawsze rodzina...), a opozycję bez skrupułów wyrżnął albo też wygnał z kraju. Za to gdy kilka lat później do Polski zawitał Św. Wojciech (wtedy jeszcze nie był święty), serdecznie go przywitał, a później, kiedy misjonarza dzikusy zabiły, ochoczo wykupił jego ciało (tak przynajmniej mówią) i pochował go w kościele w Gnieźnie. Najwyraźniej Bolek coś przewidywał, że mu to na dobre wyjdzie, bo już dwa lata później, w 997, Wojciech był już święty, a Gniezno miało otwartą drogę do uzyskania miana arcybiskupstwa (a to była wtedy nie mała fucha). Wszystkiego dopełnił słynny zjazd Gnieźniejski (że to było w 1000 roku to chyba każdy wie), kiedy to cesarz niemiecki Otton III uroczyście odwiedził nasz kraj, a właściwie jego pierwszą stolicę, wymienił się prezentami z Bolesławem (Bolek opchnął Szwabkowi ramię św. Wojciecha) i jeszcze kilka tam pierdołów było, ale nie czas i miejsce by to rozkminiać. Faktem pozostaje natomiast to, że później się Ottonowi umarło, a jego następca, Henryk II, nie był już takim miłym gościem i się zaczęły wojny z Szwabkami. Bolesław wyszedł na tym interesie całkiem dobrze, bo chociaż walczył z cesarzem 15 lat (z przerwami), to jednał dostał trochę ziemi na zachodzie, a jak już wcześniej mówiłem, później wyprawił się na Ruskich.

 

   Bolek Chrobry był dobrym władcą i bardzo porządnym wojownikiem. Ukoronowaniem jego dokonań (w przenośni i dosłownie) było uzyskanie korony królewskiej w 1025, kilka miesięcy przed śmiercią. Dzięki swej polityce Chrobry uczynił z Polski prawdziwe mocarstwo Europy środkowej. Walczył z naszymi wschodnimi, zachodnimi i południowymi sąsiadami, i ze wszystkich wojen wychodził nie tylko cało, ale zawsze coś jeszcze zyskał. Jest to niewątpliwie wybitna postać, a jako pierwszy król Polski zapisał się w historii niezwykle dobrze.

 

 

Polska za Bolka:

 

 

 

Kalendarium:

 

* 992 rok - początek panowania Bolesława Chrobrego

* 997 rok - misja chrystianizacyjna biskupa praskiego Wojciecha

* 999 rok - ustanowienie arcybiskupstwa w Gnieźnie

 

* 1000 rok, 8-10 marca - zjazd gnieźnieński     

 

* 1003 rok - Bolesław Chrobry wkroczył do Pragi, obalił władcę Czech Bolesława III Rudego i sam przejął rządy - początek wojen z Niemcami

* 1004 rok - Polacy tracą Pragę, Niemcy zajmują też Milsko i Łużyce

* 1018 rok - koniec wojen polsko-niemieckich - pokój w Budziszynie - Milsko, Łużyce i Morawy przy Polsce

* 1018 rok - wyprawa Bolesława na Ruś - osadzenie na tronie kijowskim Świętopełka oraz zajęcie Grodów Czerwieńskich

* 1025 rok - koronacja królewska Bolesława Chrobrego, na krótko przed śmiercią władcy